czwartek, 21 sierpnia 2014

Rozdział 03: Przestań.

Nadszedł długo wyczekiwany przez dziewczyny dzień. Ponownie spotkają się ze starymi znajomymi. Znów wieczorami będą się zastanawiały w co ubrać się na imprezę. Znów mieszkanie w jednym pokoju. I znów nastaną te wspaniałe chwile. Te pikniki w weekend'y. Wspólne zakuwanie po nocach ze znajomymi. Po ciszy nocnej z chodzenie się u kogoś, a następnie gra w butelkę. Tego im brakowało.
Dziewczyny wraz ze swoimi walizkami stały pod domem szatynki. Czekały jeszcze tylko na Federico, który miał je zawieść do miasta, w którym mają studiować. Jest ono oddalone o około 200 km od Buenos Aires. Mieście w, którym mieszkają. Musiały dzisiaj wstać, bardzo, ale to bardzo wcześnie, aby zdążyć.
***
Po wstępie, uczniowie poszczególnych klas zebrali się w odpowiednich salach, gdzie wychowawca miał podać plan lekcji i trochę porozmawiać ze swoimi uczniami studiującymi na kierunku aktorstwa. W tym roku doszedł im jeden przedmiot. Matematyka. Według nauczycieli przyda im się on, dlatego go dodali. Żaden z uczniów nie był zachwycony tą informacją.
- Moi drodzy uczniowie. Oprócz nowego przedmiotu, macie jeszcze nowego kolegę. Nazywa się Leon. - powiedział wychowawca. Chłopak wstał i osobiście się przedstawił. Obróciłam głowę w tamtą stronę i od razu szturchnęłam łokciem Ludmiłę siedzącą obok mnie.
- To On. - szepnęłam do niej.
- Kto ?
- Patrz tam. - powiedział szeptem i kiwnęłam głową w kierunku tego... no ... Leona. Swoją drogą całkiem ładne imię.
- Będzie się z nami uczył. To świetnie. Poznacie się bliżej i wiesz. Może się zaprzyjaźnicie.
- Przestań. - odezwałam się nieco głośniej, co usłyszał nauczyciel.
- Dziewczyny, porozmawiacie później. - powiedział spokojnie nauczyciel na co Ludmiła parsknęła śmiechem. Zwróciło to uwagę niektórych osób w tym też Jego. Patrzył na mnie tymi swoimi pięknymi oczami, które wyglądały niesamowicie w duecie z jego cudnym uśmiechem. Ludmiła miała sporo racji. Jest przystojny. I to bardzo.
Po skończonej przemowie nauczyciela rozeszliśmy się do swoich pokoi. Ja i Ludmiła szybko wypakowałyśmy swoje ciuchy i pochowałyśmy do szafy. Lekko zmęczone wypakowywaniem opadłyśmy bezwładnie na swoje łóżka.
- Co Ty na to, żeby iść na jakiś spacerek po mieście ? - zaproponowałam.
- Okej, czemu nie. - uśmiechnęła się do mnie.
Po około 15 minutach już byłyśmy gotowe. Równym krokiem wyszłyśmy z naszego pokoju, zamknęłyśmy na klucz i wyszłyśmy z budynku. Wspólnie przemierzałyśmy stare, lecz nadal urokliwe uliczki. Zabytkowe budynki, restauracje, hoteliki. Znalazłby się i nie jeden szalony klub nocny, jak i nie jedna spokojna biblioteka. Podziwiając uroki miasta, postanowiłyśmy odpocząć w pewnej kawiarence. Razem weszłyśmy do budynku, a następnie zajęłyśmy stolik. Czekając na mój truskawkowy shake i kawałek ciasta tiramisu, dokładnie przyjrzałam się temu miejscu. Na sali kilkanaście okrągłych, wysokich, białych stolików, a do nich po trzy wysokie, również białe krzesła z dopasowaną okrągłą kwiecistą poduszeczką. Na jednej z ścian była tapeta. Kwiecista, jak poduszki na krzesłach. A pozostałe trzy ściany miały kolor delikatnego beżu. Widniały na nich różnej tematyki obrazy. Na jednych koktajle, na innych ciasta, ciasteczka i tym podobne.
- Proszę, o to Wasze zamówienie. - powiedziała przyjemnym głosem kelnerka i postawiła na naszym stoliku zamówione przez nas jedzenie.
Kiedy wypiłyśmy shaki i zjadłyśmy nasze cista, postanowiłyśmy wracać do akademika. Wolnym krokiem, podeszłyśmy do kasy, gdzie zapłaciłyśmy, a następnie wyszłyśmy z lokalu. Ciągle rozmawiając i śmiejąc się doszłyśmy do naszego celu. Usiadłyśmy na naszych łóżkach, przez chwilę się nie odzywając.
- Co Ty na to, żeby odwiedzić starych znajomych ? - zaproponowała Ludmiła, lekko się uśmiechając.
- Jasne ! Tak długo ich nie widziałyśmy... - odwzajemniłam uśmiech.
Od razu wstałyśmy i skierowałyśmy się do drzwi. Pierwszą osobą jaką chciałyśmy odwiedzić była Francesca. Nasza najlepsza przyjaciółka. Z tego co wiemy nadal ma ten sam pokój. Delikatnie zapukałam do drzwi, a następnie słyszą entuzjastyczne "proszę" weszłyśmy do środka.
- Viola ! Ludmiła ! - usłyszałyśmy zaraz na wejściu. Brunetka o długich i prostych włosach, pięknych oczach i idealnej sylwetce rzuciła się na nas. Mocno ją do siebie przytuliłam, to samo zrobiła też Lu. Dopiero po chwili rozmowy, zauważyłyśmy, że nie jest sama. Na łóżku postawionym w kącie siedział Leon ? Dziewczyna widząc nasze zdziwienie od razu zaczęła tłumaczyć.
- Ahh tak ! Zapomniałam. - zaśmiała się. - To mój brat. - uśmiechnęła się szeroko. Ja i Lu o mało nie padłyśmy. Czy dobrze zrozumiałam, że chłopak na którego wpadłam dwa razy, z którym tańczyłam, to brat mojej najlepszej przyjaciółki ze studiów ?
Chłopak podszedł do nas i wyciągnął jako pierwsze dłoń w moją stronę.
- Leon. - uśmiechnął się pokazując dołeczki.
- Violetta. - lekko podniosłam kąciki ust do góry i nie pewnie uścisnęłam jego dłoń. Tak samo było z Lu.
Fran wyciągnęła z szafki cztery kubki, Sprite, a do wcześniej wyciągniętej miseczki wsypała cebulowe czipsy. Siedziałyśmy u niej dobrą godzinę. I bardzo dużo się dowiedziałyśmy co się u niej ostatnio działo, jak wakacje i w ogóle. Leon, jej brat, będzie z nią mieszkał w jednym pokoju. A i jeszcze jedno najważniejsze ! W najbliższy piątek jest impreza. Taka jak co roku. W naszym ulubionym klubie. W pierwszy piątek roku szkolnego zawsze imprezę robimy w klubie, a pozostałe w naszych pokojach chyba, że namówimy nauczycieli. Wtedy robimy na sali gimnastycznej, albo na polu.
- Fran, my już będziemy lecieć.. - powiedziała Lu na równi ze mną. Zaśmiałyśmy się.
- Już ?
- Planowałyśmy jeszcze odwiedzić Naty. - uśmiechnęłam się.
- Ostrzegam. - uśmiechnęła się. - Nie jest sama.- My tylko się lekko zaśmiałyśmy i wyszłyśmy, kierując się w stronę pokoju naszej czarnowłosej przyjaciółki. Jak poprzednim razem, zanim weszłyśmy lekko zapukałam do drzwi. Nikt się nie odzywał. Ludmiła powtórzyła mój gest. Nadal cisza. Spojrzałam na Lu. Jej spojrzenie oznaczało, abym sprawdziła czy drzwi są otwarte. Wyciągnęłam rękę w stronę klamki i delikatnie ją chwyciłam i pociągnęłam w dół, co sprawiło, że drzwi lekko się uchyliły. Razem z blondynką weszłyśmy w głąb pokoju i to co zobaczyłyśmy totalnie wryło nas w ziemię. Zwłaszcza Lu. Na widok chłopaka z, którego spodni ścierała serwetką sok, całującego się z naszą najlepszą przyjaciółką, o mało nie zemdlała. Tylko się troszkę zachwiała. Oni, zajęci sobą nawet nie zauważyli, że weszłyśmy do pokoju. Kiedy się ocknęłam, dość głośno odchrząknęłam, co spowodowało, że para natychmiastowo się od siebie oderwała.
- Cześć Naty. - odezwałam się niemrawo.
- Dziewczyny ! Tak za wami tęskniłam. - Druga Fran. Od razu wstała z łóżka na, którym siedziała razem ze swoim chłopakiem ? Tak, raczej chłopakiem. Szybko do nas podeszła i rzuciła się na nas. Dość długo u niej przesiedziałyśmy. Prawie 2 godziny. Maxi - tak właśnie nazywa się chłopak Natalii - okazał się przyjacielem Leona. Podobno znają się od małego i razem z Szatynem przeprowadzili się z ich rodzinnego miasta do Buenos Aires na początku sierpnia. Są w naszym wieku. Brunet dużo opowiedział i o sobie i o Leonie. Z jego opowiadań stwierdzam, że Leon jest typem "niegrzecznego chłopca, który myśli, że może mieć wszystkie". Na początku miły, romantyczny, a potem lubi się zabawić.
Maxi jest na prawdę świetnym facetem i cieszę się, że Natalia na niego trafiła. Spędziłam z nim nie całe dwie godziny i już mogę powiedzieć, że jest moim przyjacielem.
Z uśmiechami na twarzach wyszłyśmy z pokoju naszych przyjaciół. W drodze do pokoju, wyciągnęłam telefon i zerknęłam na wyświetlacz. Dochodziła dwudziesta pierwsza. Dzisiejszy dzień był ... pełen wrażeń. Kiedy doszłyśmy do pokoju Ludmiła wpadła na pomysł, żeby dziewczyny przyszły do nas "na noc". U nas, w akademiku "na noc" oznacza "przyjdź na noc, ale wróć w nocy do swojego pokoju, żeby wyspać się na drugi dzień do szkoły". Tak więc, zadzwoniłyśmy do dziewczyn i już po około 15 minutach były u nas w pokoju. W piżamach. Z ciastkami, czipsami, żelkami i innymi różnymi słodyczami w rękach. Jakby u nas było tego mało. Dodatkowo Fran przyniosła butelkę czerwonego wina. Po pierwszej w nocy byłyśmy już lekko podpite. A połowa słodyczy zniknęła.
- Nawet nie wiecie jak się ucieszyłam kiedy zadzwoniłyście, żebym przyszła. Na prawdę, wolę być tu z wami niż z Leonem  i jego dziewczyną. - mówiąc "dziewczyną" pokazała cudzysłów. A jej mina była jednoznaczna. Czyli jednak Maxi miał racje.

* Rano, piątek*
- Ludmiła ! Pośpiesz się ! - krzyknęłam próbując jakoś wejść do łazienki. Jakby walenie i kopanie w drzwi coś pomagało.
- No okej, już, już. - odezwała się blondynka, powoli wychodząc z łazienki. Wbiegłam do pomieszczenia jak poparzona. I w przeciwieństwie do Lu, ja siedziałam w łazience tylko 20 minut, a nie tak jak ona - 40. Gotowe wyszłyśmy z pokoju, zamykając go, a następnie ruszyłyśmy w stronę budynku w którym odbywają się zajęcia. Najpierw mam matematykę. Niestety Lu, jest w klasie 2b i ma troszkę inny plan zajęć. Kiedy zadzwonił dzwonek, pożegnałam się z blondynką i ruszyłam w stronę swojej klasy.
Siedziałam na swoim miejscu. Tym samym co w tamtym roku. Uczniowie jeszcze wchodzili do klasy. Wszedł też i On. Super. Będę mieć z nim zajęcia. Po tym co powiedziała w nocy Fran i po tym co opowiadał Maxi, niespecjalnie go polubiłam. Zaraz za nim wszedł nauczyciel. Jak na złość - tylko ja siedziałam sama. Nauczyciel kazał Leonowi usiąść ze mną. Świetnie...


~*~
Bardzo was przepraszam, że tyle czekaliście na ten rozdział. Wiem, wiem. Nudny jest. Ale na początku niestety taki będzie. Ale już mam plan co by z tym zrobić ;)) I przepraszam, że taki krótki. Następne będą dłuższe, obiecuję :*
Dziękuje za ponad 400 wyświetleń ;33 
Pozdro ;3
Suzy ♥ 

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział :)
    Z niecierpliwością czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaa <333
    Muszę Ci powiedzieć, że od prologu zakochałam się W Twoim blogu! *o*
    Chyba jeszcze nie komentowałam, za co przepraszam, ale czytałam <3
    I opowiadanie jest naprawdę inne, wyjątkowe, niezwykłe i lkgjglfkjgfjlf *o*
    A ten rozdział! <3
    Cudny! Genialny! Niesamowity! Świetny! Wspaniały! ^^ Kocham <3
    Dziewczyny wróciły na Studia (?) ;3
    I Leon do nich dołączył <3 A właściwie do klasy Violi ^^
    I poszły do Fran i Naty <3
    Fran to siostra Leona ^^
    A Naty chodzi z Maxim, czyli jest Naxi *o*
    I Viola polubiła Maxiego ;3
    A Leoś z jakąś suką w pokoju ;/
    No przepraszam, ale inaczej tych jego "dziewczyn" nie nazwę -,-
    W ogóle jak on si zachowuje?! Nie dziwię się, że Viola go nie lubi! Przykro, ale nie dziwię się jej ;/
    I jeszcze musi z nim siedzieć! Będzie ciekawie xD ^^
    Ale mam pomyślika... Bo na tą imprezę na pewno je jakoś sexy ubierzesz (napiszę coś w P.S.) to wiesz niech Viola flirtuje z chłopakami i w ogóle niech będzie taka crazy and sexy <3 Niech sobie Leonek pozazdrości ^^ Zezwalam, żeby nawet miałą chłopaka (nie Leona)! A to już coś! Bo co? Leon może, a ona nie?! Na pewno! Na studiach Violcia ma 2 oblicza ^^
    Czekam na kolejny rozdział niecierpliwie <3
    Buziaki ;*
    Katarina
    P.S. Jak masz ochotę pisz na GG: 23546106 ;3 Chętnie popiszę, a jeśli będziesz chciała mogę Ci też zrobić stylizacje na Polyvore albo czymś podobnym, ale to jak będziesz chciała ;* Lofffki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Booooże ♥ :') Dziękuje za taki komentarz ♥ Co do Twojego pomyślika :D Na pewno go jakoś wykorzystam ;3 I umiesz może robic wygląd bloga ?;/ Bo mam z tym problem ;c Albo może znasz kogoś kto mógłby mi zrobić ? To dla mnie serio ważne bo wiesz dużo ludzi zanim zacznie czytać patrzy na wygląd a mój jest - za przeproszeniem - do dupy >,< I chciałabym z nim cos zrobić, ale niestety nie umiem i niezbyt ogarniam bloggera, więc proszę o pomoc.
      PS. Nie mam GG ;c Ale w najbliższym czasie jeśli znajde czas to założe ;33 Jbc pisz na e-maila - suzyblanco98@gmail.com
      Kocham ;*
      Suzy ♥

      Usuń